Szafirowa Pustynia – Część 4

To co było początkiem koszmaru stawało się co raz bardziej realne i bez kształtnym i pustym tłem pośród innych zdarzeń które leczył tylko sen i wspomnienie jego szczęśliwego dzieciństwa pozostało tylko mieć nadzieję, że wyrośnie z niego mądry mały urwis. Tak leżąc patrzyłam na jego prace z przeszłych lat szkolnych miedzy koniami i samochodami z origami i japońskim medalionem równowagi świata i ziemi wiszącym nad świeżo posłanym łóżkiem z półkami na kilka ulubionych książek. Czasami to co czujemy nie jest tym co dorosłe i poważne pomimo tego gubimy pomiędzy dniem a nocą stos anielskich uczuć one i tak nikną  pośród codziennych spraw one zaprzątają nasz umysł blokując nasze marzenia przed spełnieniem kiedy drogi życia są coraz trudniejsze nawet uśmiech dziecka nie sprawia dawnej radości w tle tylko puste słowo miłość nie chciane zdjęcia ukochanego przywracają dawne ciche romanse i dawne jesienne drzewo pierwszego poznania wiecznych kochanków pierwszych obietnic słów na całe życie pakując jego rzeczy przed wyjazdem nie wiedziałam czy on kocha mnie tak jak ja jego?

Czy mogłam go stracić nagle z oczu pragnienia ojca mych dzieci? Tych w myślach i tych pisanych ustami dobrymi fantazjami o przeszłości z ranami nie łatwymi do zagojenia wciąż  mam w głowie jego słowa „to co robisz jest jak balansowanie na linie” to co robiłam na jego pamiątkę nie miało już sensu widzę w nim co raz bardziej jego cień w oczach i posturze Jakuba. Nigdy nie miałam pojęcia o tym, że Krystian ma problemy ze zdradą jego postawy życiowej nie pozwalam mu zapomnieć o tym, że widzi się z synem raz do roku.

Szafirowa Pustynia – Część 3

Nagle znalazłam się w ciemnym tunelu pośród starych cegieł, który prowadził do tajemniczej sali z mapami i globusami z różnych stron świata. Wszystkie te przedmioty przypominały najpiękniejszy dzień z jej życia. Dzień ślubu z Krystianem ojcem Jakuba, kiedy go poznam nie wiedziałam do końca czy to właśnie on jest tym jedynym jednak życie zaprowadziło mnie wprost do jego serca.  W jego szarych oczach było coś więcej niż tylko radość z życia. Tyle razem przeszliśmy, że teraz trudno by mi było zacząć wszystko od nowa bez niego. Tego dnia, kiedy narodził się Jakub nasz pierwszy i jedyny syn byliśmy bardzo szczęśliwi aż trudno to opisać. Warto czasem powrócić do tego, co było nawet gdyby był to sen. W pewnym momencie zobaczyłam jasne światło prowadzące mnie w nieznane mi dotąd miejsce i otworzyłam oczy.

Szafirowa Pustynia – Cześć 2

Obudziłem się w swoim łóżku zastawiając się gdzie jestem. Pokój wydawał mi się znajomy było w nim dużo zabawek, zdjęć ze mną w tle, ale czy znam tych ludzi koło mnie? Ten starszy pan z siwą brodą z tym ciepłym uśmiechem z palcami jak pianista i ten stary niebieski sweter uszyty przez mamę. Stary dobry dziadek Antoni. W czasie tych rozmyślań nad zdjęciami Jakub przypomniał sobie o mamie, która teraz spała przy nim na fotelu. Nagle coś przykuło jego uwagę był to długopis przypięty do notatnika, w którym każdy z domowników zapisywał dla siebie ważne rzeczy. Nie wiedział, którą to już godzinę spędza w łóżku. Postanowił wstać i przyjrzeć się swojemu nowemu znalezisku, kiedy wstawał usłyszał kroki zmierzające w stronę jego pokoju. Drzwi otworzyły się a za nich wyjrzał dziadek Antoni. I zapytał chłopca.
- mama jeszcze śpi?
- tak – powiedział Jakub

Szafirowa Pustynia – Część I

W pewnym mieście żył sobie mały chłopiec o imieniu Jakub z mamą Alicją i dziadkiem Antonim. Mieszkali w niewielkim domku obrośnięty był różanym krzewem. W oknach wisiały niebieskie zasłony. Chłopiec lubił chodzić nieznanymi nikomu ścieżkami. Podczas jednej z takich samotnych podróży ujrzał dziwne drzewo a pod nim zobaczył małą jaszczurkę była biała jak kryształ naszyj miała małą tabliczkę z napisem „ Plagad – jaszczurka ze szafirowej pustyni”. Zwierzę, gdy ujrzało nieznaną mu postać dziecka. Uciekło na pobliskie skały. Jaszczurka zniknęła pozostawiając po sobie tylko szklane pióro ze złotym atramentem. Dziecko nie mogąc zrozumieć, co się wydarzyło ruszyło na poszukiwania. Mijały godziny zwierze, które spotkał Jakub dziś na ścieżce zniknęło bez śladu pozostało jedynie tajemnicze pióro.